piątek, 15 lutego 2013

Rozdział VI



- Dlaczego tutaj przyszedłeś? Miałeś czekać w mieszkaniu. - powiedziała Catherine.
- Jaka ona jest podobna do Ciebie. To musi być Twoja rodzina, nieprawdaż? - powiedział Klaus.
W tym momencie otworzyły się drzwi. To była Nina.
- Uciekaj! - krzyknęłam.
Ale Klaus był szybszy. Złapał ją. A mnie trzymała Cathrine.
- Może lepiej będzie jeżeli już pójdziemy.
- Zostawcie Ninę. Ja nigdzie nie idę jeżeli ją weźmiecie!
- Spokojnie Amber. Nie zostawię Cię samej. - powiedziała Nina. - Idę z Tobą.
- Nie ja na to nie pozwolę. Puszczajcie ją!! - dostałam histerii.
Uderzyli mnie i straciłam przytomność.

Obudziłam się w jakimś mieszkaniu. Okna były zasłonięte, więc nie mogłam zobaczyć gdzie jestem. Obok mnie leżała Nina.
- O mój Boże! Nina, nic Ci nie jest?
- Nie, nie ze mną wszystko dobrze. Ale z Tobą…
Dopiero teraz zauważyłam, że mam pobieraną krew!
- Halo! Jest tu ktoś?- zapytałam.
- O w końcu się obudziła moja śpiąca królewna.- powiedział Klaus.
- Dlaczego potrzebujesz mojej krwi. Dlaczego nie weźmiesz od kogoś innego. I dlaczego jest tu Nina?
- Strasznie dużo pytań .Dlaczego potrzebuję twojej krwi. Widzisz moja cała rodzina jest zasztyletowana. Jeżeli wyjmę z nich sztylet od razu spłoną. Chyba, że dam im Twoją krew. Twoi przodkowie ich zasztyletowali i rzucili zaklęcie, że tylko krew ich albo ich potomków może odwrócić klątwę.
- To rozumiem. Ale dlaczego jest tu Nina?
- Jeszcze nie wiem. Napatoczyła się a nie mogłem pozwolić aby ktoś nam przeszkodził. Tyle krwi chyba starczy. Ale Wy nigdzie nie pójdziecie. Dopóki nie wrócę tutaj ze swoją rodziną.
Wyszedł do drugiego pokoju. Dałam Ninie znać, że ma iść za mną. Doszliśmy do drzwi gdy pojawił się Klaus.
- Puszczaj- zaczęłam się szarpać.
- Widzę, że nie mogę załatwić tego po dobroci. Dobrze załatwimy to inaczej.
Gdy tylko to powiedział złapał Ninę i zaczął pić krew z jej szyi.
- Nie, zaczęłam krzyczeć. Zostaw ją.
Puścił ją na ziemię ale ona się nie ruszała. Była martwa! Lecz w tym momencie ktoś otworzył drzwi. To był Damon i Harry. Klaus gdy tylko ich zobaczył ulotnił się.
- Nina!- rzucił się na ziemię Harry- Nina!
- Nic ci nie jest? – zapytał się Damon.
- Nie zajmijcie  się Niną. Ona jeszcze żyje.
- Nie Amber. Ona już nie żyję nie bije jej serce. Weźmiemy ją i wracamy do domu…

1 komentarz: