niedziela, 14 kwietnia 2013

Rozdział XII

Z rana wszyscy byli zaspani. Widać, że każdy miała ciężką noc. Po śniadaniu mieliśmy zebranie w salonie. Usiadłam u Damona na kolanach, a Nina u Harry'ego. Tak siedzieliśmy i czekaliśmy cały czas na Nialla. Nie mógłby się ruszyć? W końcu to on chciał z nami porozmawiać i ustalić dalszy plan działania. W końcu przyszedł.
- Wolniej już się chyba nie dało, prawda?- zapytałam.
Nic nie odpowiedział. Popatrzył się na nas i powiedział.
- Najlepiej będzie jak się spakujecie. Musimy uciekać.
- Ale dlaczego? - zapytał Harry. - Przecież damy sobie z nim radę. Załatwimy go. Musimy tylko poczekać aż przyjdzie.
- Uwierzcie mi, że lepiej będzie się z nim nie spotykać. Phill jest bardzo groźny. Nawet groźniejszy od Klausa. Wierzcie mi czasami nawet sam Klaus się go boi. Nie powinniśmy go ignorować. On zrobi wszystko żeby dobrać się do Amber. Może nawet posunąć się do tego, że wyciągnie całą krew z niej aż ją zabije. A tego nie chcemy. Dlatego musimy uciekać. On nie może znaleźć Amber. Na razie wywieziemy dziewczyny. Potem poszukamy Philla i go zabijemy.
- Stop! Nie mam zamiaru nigdzie uciekać. Jeżeli będziecie chcieli go zabić to tylko w mojej obecności. Przecież sam mówiłeś, że on jest groźny. Boi się go nawet Kalus. A jeżeli wam zrobi krzywdę? Mam inny pomysł. Oddam krew, a gdy Phill przyjdzie dacie mu ją. I wtedy da nam spokój. Nic mi się nie stanie, a on sobie pójdzie.
- Tylko, że to nie będzie takie proste. Zastanów się. Po co Phill miałby się fatygować po samą krew? Myślę, że w tym chodzi o coś więcej. Po prostu postanowił mnie omamić i nie powiedzieć mi prawdy. Sądzę, że krew to jest tylko taka przykrywka. Chodzi tutaj o coś innego. Oni chcą ciebie ale nie wiem jeszcze do czego. I nie zamierzam się dowiadywać. Dlatego najlepszym rozwiązaniem jest tymczasowa ucieczka i zabicie Philla.
- Ale jak wy chcecie go zabić? Zdajecie sobie sprawę, że on jest silniejszy do was? Zanim wy go tkniecie on zabije was wszystkich. Ucieknąć możemy, z tym się zgadzam. Ale co do tej drugiej części: Stanowczo mówię nie!
- Dobrze - wtrącił się Damon.- Na razie uciekniemy stąd a później zastanowimy się co dalej. To teraz idźmy się może pakować. Nie mamy czasu.

Już po chwili każdy spakowany siedział w samochodzie. Pierwsze byłyśmy Nina i ja.
- Coś mam złe przeczucia. Nie wiem dlaczego ale się boję, że coś złego się wydarzy. - powiedziałam do Niny.
- Ja również nie chcę wyjeżdżać stąd ale nie mamy innego wyjścia. Widać, że Niall dosyć dobrze zna tego Philla. I widać, że z nim nie ma przelewek. Chłopacy idą. - powiedziała i umilkła.
- To co jesteście gotowe? Możemy ruszać? - zapytała Damon.
- Mhm- burknęłam.
Siedziałam z tyłu. Obok mnie siedział Damon i Niall. Z przodu siedzieli Nina i Harry. Przytuliłam się do Damona. Niezbyt lubiłam Nialla. To przez niego wszystko się zaczęło. Dopóki się nie pojawił wszystko było dobrze. A w ogóle był taki... Nawet nie potrafiłam tego określić. Chciał aby wszystko było po jemu. Nie znosił sprzeciwu.
- Gdzie tak w ogóle jedziemy?- Zapytałam gdy tylko wyjechaliśmy z miasta.
- Do domu naszego wuja. do Mystic Falls. Tam będziemy bezpieczni. - odpowiedział mi Harry.
Nagle Hazza ostro zahamował. Aż podsoczyłam.
- Co się stało? - zapytałam.
-Coś szybko przebiegło przed maską samochodu.Jakiś wampir. - odpowiedziała zdezorientowana Nina.
- Szybko ruszaj dalej. To musiał być Phill...

1 komentarz:

  1. Zostałaś nominowana do Libster Award! Więcej na: http://we-will-be-together-forever.blogspot.com/2013/05/liebster-award.html !!

    OdpowiedzUsuń