sobota, 23 marca 2013

Rozdział XI

Damon i Harry nie mogli uwierzyć w moją historię. Teraz już spali. Razem ze swoimi dziewczynami. A ja nie mogłem zasnąć. Martwiły mnie dwie sprawy. Jedna z tym gościem Phillem.. A drugim powodem była... Amber. Tak, ja też nie mogłem w to uwierzyć. Zakochałem się w dziewczynie mojego brata. Ale co ja mogłem na to poradzić. Te jej piękne, niebieskie oczy. Gdy tylko w nie spojrzałem od razu się zauroczyłem. A jej zachowanie wieczorem. Gdy wszystko wyjaśniałem moim braciom. Tylko ona jedna nie była przeciwko mnie. Postanowiłem przejść się do salonu. Oczywiście alkohol był tam gdzie zawsze. Wziąłem szklankę i zacząłem sobie nalewać whisky. I wtedy usłyszałem jej głos.
- Nalej mi też trochę.
No tak. To oczywiście była Amber.
- A nie jesteś na to trochę za młoda? - zapytałem. - Bo wiesz nie chcę upijać niepełnoletniej.
Wiedziałem o tym, że ma 19 lat. Postanowiłem się z nią trochę podroczyć.
- Wiesz nie wyglądam tak dziecinnie jak ty.
- Au. Teraz to mnie trochę zabolało. O tutaj- wskazałem na serce - Jak możesz uważać mnie za dzieciaka.
Zacząłem jej nalewać alkoholu.
- Pewnie też nie możesz zasnąć, co?
- Tak wyszło. Zastanawiam się cały czas nad tym co nam powiedziałeś. Dlaczego uważasz, że Phill jest niebezpieczny dla nas. Przecież my go nawet nie znamy. 
- Ale on zna Ciebie... I to mu wystarczy. Jesteś mu potrzebna. I tyle.
- Ja? Skąd on mnie zna? I do czego jestem mu potrzebna?
- Jesteś bardzo podobna do jednej wampirzycy.
- Tak, wiem Cathrine.
- Nie przerywaj mi, proszę. - spojrzałem na nią. - No więc jesteś bardzo podobna do jednej wampirzycy. Jak już zapewne wiesz Twoja krew jest bardzo cenna. Pomogła Klausowi obudzić jego rodzinę. Ale okazało się, że jego rodzeństwo obudziło również jego matkę, której nienawidzi. I nie może jej znowu uśpić ani zabić bez twojej krwi. Dlatego wysłał Philla aby ciebie porwał i zaprowadził do siebie. Ale pode drogą napatoczył się na mnie. Gdy tylko dowiedziałem się, że zamierza odszukać moich braci szybko do Was przyjechałem. Wiem jaki Phill jest groźny i nie mogłem pozwolić aby dobrał się do mojej rodziny. Myślę, że tyle informacji ci już starczy. A teraz idź już spać bo jutro musimy już uciekać.
Wróciłem do siebie. Ale jeszcze długo leżałem. Zasnąłem dopiero nad ranem. A po głowie wciąż chodziła mi Amber.